10,000 lat temu ludzie budzili się na szelest (drapieżnik) i dotyk (niebezpieczeństwo).
Dzisiaj niektórzy przesypiają alarm o 120 decybelach albo nerwowo reagują na jego dźwięki, budząc przy tym swoich bliskich.
Co się zmieniło?
Nic. I wszystko.
Mózg wciąż działa tak samo.
Filtruje znane dźwięki (żeby móc spać);
ale reaguje na dotyk (bo dotyk to możliwe zagrożenie).
Problem w tym, że
Twój alarm stał się "znanym dźwiękiem" po tygodniu.
Wibracja na nadgarstku?
To sygnał, którego mózg nigdy nie zaklasyfikuje jako "bezpieczny do ignorowania".
Wykorzystujemy biologię, nie walczymy z nią.
